Wyjeżdżaliśmy z Rzeszowa w pięknym słoneczku, Lesko przywitało nas deszczem, potem nie było lepiej. Hmmm… jakby to powiedzieć – nam to zupełnie nie przeszkadza, a Tarnica jest piękna w każdej pogodzie, a tym razem nawet było ją częściowo widać. Ale potem i w Bieszczady dotarło słońce.
Trafiły się również szczygły, srokosze, gąsiorki, myszołowy, orliki i bocian czarny, który gniazduje w tamtych okolicach.