Odkąd sięgam pamięcią fascynują mnie projekty i konsekwentnie korzystam z każdej kolejnej szansy, żeby pracować w tym zawodzie. Zaczynałam jako project manager, obecnie jestem program managerem w jednej z największych drukarni cyfrowych na świecie.
Tak się zaczyna sekcja „O mnie” na Li i każde napisane tam słowo jest prawdą. Projekty to coś, co mnie fascynuje, a najbardziej fascynuje mnie projekt zwany życiem – moim życiem, życiem moim i moich bliskich.
Moje największe marzenie – żeby mój syn był szczęśliwy. Tu mogę tylko wspomagać i po prostu być.
Moje drugie wielkie marzenie – podróże i fotografia. Moja koleżanka pisała kiedyś o wychodzeniu poza strefę komfortu i ta strona tym właśnie jest. Jestem fotografem amatorem, robiącym setki, czasami tysiące zdjęć podczas jednej podróży i nie jest mi łatwo się tym chwalić komuś innemu, poza grupą znajomych. A jednak zaskoczona prośbą o udostępnienie jednego ze zdjęć, które znajdowało się na moim pulpicie podczas szkolenia, a potem pytaniem – gdzie można obejrzeć więcej, stwierdziłam, że to jest ten czas na kolejny krok.
Zdjęć zawsze robiłam dużo, najpierw ograniczona przez rolki filmów i fundusze wydawane na nie, a teraz już bez ograniczeń (czego pokłosiem jest m.in. prawie 7 tysięcy zdjęć z 10-dniowej wycieczki do Włoch). A najbardziej fascynowała mnie przyroda, góry, które uwielbiam obserwować i po nich łazić jak kolana pozwalają, a tak w ogóle to cała Polska – wspaniały i piękny kraj.
I nie pamiętam kiedy się to stało, ale zaczęłam fotografować ptaki, najpierw tak przez przypadek, a teraz już kątem oka wychwytuję ruch, staję i czekam. Mój mąż i syn wiedzą już, że tak będę stała i wypatrywała, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość i tyle.
Ze mną nie da się pójść na spacer na godzinę. Ale jak ktoś ma ochotę to zapraszam.


