Co ja mogę tutaj więcej opisywać – znowu Bieszczady, znowu mój drugi dom. Jak przejeżdżamy most na Sanie w Lesku zawsze mówię z ulgą „jestem w domu”.
I tym razem dzięcioł (jest ich tyle, że sama nie wiem który), sójka i kowalik.
joannadlugosz.fot@gmail.com