Jak zmieścić 10-dniową wyprawę w 40 zdjęciach? Po prostu się nie da, więc tą galerię uważam za bardzo, nawet za bardzo okrojoną.
Kilka lat temu, mając tylko godzinę na krążenie po Asyżu, obiecaliśmy sobie, że na 25 rocznicę ślubu przyjedziemy i zwiedzimy Asyż wzdłuż i wszerz. I tak się też stało, można przyznać, że jesteśmy usatysfakcjonowani. Włochy to nasz ukochany wakacyjny kraj, chociaż byliśmy tam dopiero dwa razy to na pewno jeszcze tam wrócimy.
Zwiedziliśmy kilka uroczych, małych włoskich miasteczek, ale też mieliśmy parę przygód związanych ze zdjęciami, które tutaj zamieszczam. Na jednym ze zdjęć jest puszczyk – postanowiliśmy, że wybierzemy się na oglądanie wschodu słońca nad Adriatykiem. Zjeżdżamy z naszej góry (mieszkaliśmy w zamku na górze – Castello di Giomici) i w pewnym momencie coś nam przed samochodem przeleciało i usiadło na drzewie. To był właśnie ten wspomniany puszczyk, po oświetleniu go latarką udało się niestety zrobić tylko 2 zdjęcia. Kolejna zdobycz fotograficzna to kraska – spakowani, pożegnani przez obsługę Castello, ostatni raz zjeżdżamy z góry, w pewnym momencie coś mi mignęło na uschniętym drzewie. Droga była wąska, więc dobrze, że nikt za nami nie jechał, bo tutaj już była dłuższa sesja fotograficzna.
I tak, możemy to potwierdzić, Włosi potrafią zrobić niesmaczną pizzę.