Byliśmy w tym lesie może rok temu, może mniej. Bardzo fajne miejsce do spacerów – las, stawy, grzyby i w zeszłym roku wydawało nam się, że przeleciał nad nami zimorodek.
W tym roku jakoś bardzo brakuje mi spacerów, więc stwierdziliśmy, że jedziemy do lasu i tym razem nie do Kuryłówki. Mieliśmy ochotę na tego zimorodka, bardziej nawet niż na grzyby. Najpierw trafiło się parę dzięciołów, potem akrobacje po drzewie robiły kowaliki, była i sikora sosnówka, para trzmielojadów, potem kruków i dość dużo prawdziwków. A na samym końcu mignęło nam coś niebieskiego i to mignięcie zaowocowało dokładnie 89 zdjęciami pięknego, lśniącego w słońcu zimorodka.Jestem w pełni usatysfakcjonowana.
Jeśli masz ochotę zobaczyć wszystkie zdjęcia z tego spaceru – napisz do mnie.